naturalnemetody.info

Obecny czas: PiÄ… Wrz 10, 2010 2:32 am

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 57 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  NastÄ™pna
Autor Wiadomość
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Wto Lut 19, 2008 9:49 am 
Offline
Awatar użytkownika
 Profil

Dołączenie: Pon Sty 14, 2008 12:50 pm
Posty: 49
Miejscowość: Trzcianka
gam napisał(a):
Totalna ignorancja i radość w łóżku czy sumienie, rozsądek i reguły KK i mierne pożycie małżeńskie.
Chyba złotego środka nie ma.


Może się mylę i nie powinienem tego pisać, gam, ale mam wrażenie, że Twój problem wynika właśnie z tego, że masz sumienie całkowicie uzależnione od zewnętrznego autorytetu.


Góra
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Wto Lut 19, 2008 11:13 am 
Offline
Awatar użytkownika
 Profil

Dołączenie: Sob Mar 24, 2007 5:51 pm
Posty: 240
Miejscowość: Płock
gam napisał(a):
będą się buntować Ci co mimo wszystko cierpią i trwają i ja to rozumiem.


ja ciÄ™ nie zlinczujÄ™, spokojnie :mrgreen: .

a to, że sprawa seksu jest sprawą kościoła - to tylko wtedy, kiedy TY na to pozwolisz. nikt Cię przeciez nie sprawdzi.


Góra
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Wto Lut 19, 2008 12:37 pm 
Offline
Awatar użytkownika
 Profil

Dołączenie: Śro Maj 09, 2007 8:11 pm
Posty: 291
Miejscowość: grodzisk wielkopolski
gaga napisał(a):
Gam jak przeczytałam twojego posta to mało co sama się nie poryczałam Yellow_Light_Colorz_PDT_41 . To naprawdę straszne. Ale tato ma rację. Zawieś na kołku całe nauczanie KK i ratuj swoje małżeństwo. W końcu to szabat jest dla człowieka nie odwrotnie prawda? Tak mówi Jezus. Tak mówi Ewangelia a to ona jest w końcu nr 1.
Tym bardziej jeśli twój mąż nie akceptuje NPR-u.
Będzie dobrze. Będę pamiętać o was w modlitwie.
Pozdrawiam


A Wy sie dziwicie, gdy mówię o sumieniu najpierw, a potem o nauczaniu KK w sąsiednim wątku.
Nam tez npr zaszkodziło, wiec mam podejscie takie, jakie mam i rozumiem gam. Gam, patrz na miłosc i Ewangelię. I pamietaj,że wyznacznikiem chrześcijaństwa jets w pierwszej kolejnosci miłosć, a dopiero gdzies tam dalej, dalej tak daleko posunięta etyka seksualna w małzeństwie.
Mysle, ze Artus ma tez racjÄ™ z tÄ… zewnÄ…trzsterownosciÄ….


Góra
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Wto Lut 19, 2008 2:01 pm 
Offline
 Profil

Dołączenie: Nie Lip 29, 2007 12:16 pm
Posty: 19
Miejscowość: Pyrzyce
Cytuj:
Może się mylę i nie powinienem tego pisać, gam, ale mam wrażenie, że Twój problem wynika właśnie z tego, że masz sumienie całkowicie uzależnione od zewnętrznego autorytetu.


Artusie nie to żebym Cię nie zrozumiała ale czy będziesz łaskaw rozwinąć swoje stwierdzenie, jestem ciekawa dalszych twoich przemyśleń............. :?
Od którego zewnętrznego autorytetu od tego co jest przeciw npr-owi czy temu absolutnie za npr-em? :?


Góra
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Wto Lut 19, 2008 3:25 pm 
Offline
Awatar użytkownika
 Profil

Dołączenie: Pon Sty 14, 2008 12:50 pm
Posty: 49
Miejscowość: Trzcianka
[quote="gam"] Cytat: Artusie nie to żebym Cię nie zrozumiała ale czy będziesz łaskaw rozwinąć swoje stwierdzenie, jestem ciekawa dalszych twoich przemyśleń............. :) ) sumienie to po prostu rozumowanie - ważenie racji, argumentów, refleksja nad wartościami. Etycy mówią, że ważna jest wtedy dyskusja z innymi, że osąd sumienia wyrabia się właśnie w takiej dyskusji. To często ciężka i żmudna praca (ja już zmagam się intensywnie z etyką małżeńską 5 lat). Ale nie wolno bać się tej pracy. Krzywdzisz siebie, gdy zamiast pracować nad własnym osądem sumienia, podejmowanie ważnych dla Ciebie decyzji zwalasz na innych - Kościół, spowiedników...
Gdy Magisterium rozstrzyga jakiś problem moralny, to zauważ, że zawsze dołącza do tego rozstrzygnięcia argumentację. Po co? No właśnie po to, abyś mogła to rozstrzygnięcie przyjąć we własnym sumieniu, zaakceptować jako własny sąd sumienia. Spowiednik też jest tylko po to i aż po to, by pomagać naszemu sumieniu wydawać własne prawidłowe sądy (oczywiście oprócz tego, że nas sakramentalnie rozgrzesza :) ).


Góra
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Wto Lut 19, 2008 4:49 pm 
Offline
 Profil

Dołączenie: Nie Kwi 01, 2007 10:14 am
Posty: 226
rozumiem Artusie że w pewnych sprawach z nauką KK się nie zgadzasz - poddajesz to pod osąd a potem idziesz i robisz to co uznasz za słuszne mimo że KK mówi inaczej - i mimo tego nie czujesz wyrzutów.. no bo tak Ci mówi sumienie.


Ale po coż jest cała nauka KK? czyż wiara to nie jedność wspólnoty? czy może każdy wierzyć i postępować tak jak chce/uważa w sumieniu/?

otóż większość tak żyje - z czy bez refleksji, większość też nie oznacza że tak chce KK.


Góra
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Wto Lut 19, 2008 6:13 pm 
Offline
Awatar użytkownika
 Profil

Dołączenie: Pon Sty 14, 2008 12:50 pm
Posty: 49
Miejscowość: Trzcianka
Niania napisał(a):
rozumiem Artusie że w pewnych sprawach z nauką KK się nie zgadzasz - poddajesz to pod osąd a potem idziesz i robisz to co uznasz za słuszne mimo że KK mówi inaczej - i mimo tego nie czujesz wyrzutów.. no bo tak Ci mówi sumienie.

Ale po coż jest cała nauka KK? czyż wiara to nie jedność wspólnoty? czy może każdy wierzyć i postępować tak jak chce/uważa w sumieniu/?


Próbowałem odpowiedzieć na te pytania - po to przecież założyłem wątek "Konflikt sumienia". Ale, prawdę mówiąc, zagadałyście mnie, nie dając mi skończyć... :-k

Powtarzam, są prawdy, do których Kościół jest całkowicie przekonany i na nich buduje swoją tożsamość (np. odnośnie małżeństwa jest to wiara w to, że z woli Boga jest to nierozerwalny związek mężczyzny i kobiety; z tego wynikają normy moralne zakazujące współżycia poza małżeństwem kobiety i mężczyzny). Są też normy szczegółowe zależne od konkretnej wiedzy, a wiedza ciągle się przecież rozwija. Dlatego Kościół nie tylko, że nie głosi ich z taką mocą, jak te pierwsze, ale po prostu nie może ich głosić z taką mocą! Przykład: do XIX wieku uważano, że w spermie są gotowe zarodki - homunculusy, dlatego masturbację traktowano tak, jak dzisiaj traktuje się aborcję. Gdy pod tym kątem przeczyta się np. Instrukcję "Donum vitae" o in vitro, to można zauważyć jak Magisterium stara się nie popełnić ponownie gafy, jaką popełniło z Galileuszem, jak zastrzega się wielokrotnie, że nie jest przeciwko postępowi wiedzy naukowej.
Na tym rozróżnieniu: norm moralnych istotnych - głoszonych "nieomylnie" i norm szczegółowych, głoszonych w tzw. nauczaniu "zwyczajnym" albo "autentycznym", które może być omylne, oparłem swój wywód o dopuszczaniu do Komunii małżonków przekonanych, że prezerwatywa, pieszczoty czy masturbacja medyczna, nie są grzechem.


Góra
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Wto Lut 19, 2008 7:37 pm 
Offline
Awatar użytkownika
 Profil

Dołączenie: Pon Kwi 16, 2007 7:01 pm
Posty: 90
Gam, serdecznie Ci współczuję :cry: Dziewczyny mają rację - rozmawiajcie, o ile się da; ratujcie Waszą relację. Mam nadzieję, że to tylko chwilowy kryzys, który uda się Wam rozwikłać. Obiecuję też modlitwę.


Góra
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Wto Lut 19, 2008 9:01 pm 
Offline
 Profil

Dołączenie: Nie Lip 29, 2007 12:16 pm
Posty: 19
Miejscowość: Pyrzyce
Novva dziękuję za dobre słowo.
Nie rozmawialiśmy na ten temat, jakoś trudno zacząć. Za to mąż mnie dziś niespodziewanie przytulił bardzo mocno i nic nie powiedzial tylko przytulił, chyba widzi jak cała ta sytuacja nam ciąży.
Może to taki pierwszy kroczek do porozumienia, ja już wolę nie rozmawiać bo znowu cos chlapnę, już wolę milczeć, lepiej żeby mnie tylko przytulał i ja jego.
Za dużo tych zasad, reguł, teorii, praw i zakazów, za dużo tego w codziennym języku, za dużo w sypialni, wolę to zaleczyć dotykiem, może się uda.


Góra
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Wto Lut 19, 2008 10:25 pm 
Offline
Awatar użytkownika
 Profil

Dołączenie: Śro Maj 02, 2007 3:48 am
Posty: 213
Miejscowość: Brzeg
gam- myslę ciepło o Was..

mam nadzieje ze to jest pierwszy krok do porozumienia...


Góra
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Wto Lut 19, 2008 11:50 pm 
Offline
 Profil

Dołączenie: Nie Kwi 01, 2007 10:14 am
Posty: 226
Artus napisał(a):
Niania napisał: rozumiem Artusie że w pewnych sprawach z nauką KK się nie zgadzasz - poddajesz to pod osąd a potem idziesz i robisz to co uznasz za słuszne mimo że KK mówi inaczej - i mimo tego nie czujesz wyrzutów.. no bo tak Ci mówi sumienie.

Ale po coż jest cała nauka KK? czyż wiara to nie jedność wspólnoty? czy może każdy wierzyć i postępować tak jak chce/uważa w sumieniu/?



Powtarzam, są prawdy, do których Kościół jest całkowicie przekonany i na nich buduje swoją tożsamość (np. odnośnie małżeństwa jest to wiara w to, że z woli Boga jest to nierozerwalny związek mężczyzny i kobiety; z tego wynikają normy moralne zakazujące współżycia poza małżeństwem kobiety i mężczyzny). Są też normy szczegółowe zależne od konkretnej wiedzy, a wiedza ciągle się przecież rozwija. Dlatego Kościół nie tylko, że nie głosi ich z taką mocą, jak te pierwsze, ale po prostu nie może ich głosić z taką mocą!
"prezerwatywa jest chyba zła", "wstrzemięźliwość i życie jak siostra z bratem nie mależy wydawać by się mogło do rzeczy najtrafniejszaych" ...
nie. nie ma tak.
kiedyś uczono "w plemnikach meskich jest mały człowiek" i cropa. któ wówczas nie wierzył w to - mylił się.
tak i dziś jest z tymi powyższymi przykładami.
może w przyszłości okarzą sie błędne, ale na dziś są jedynie słuszne.

nie są dogmatami i KK nie uczy ich z mocą, jak mówisz, ale podaje jako prawdę.

a Ty uznajesz ją za prawdę leratywnie niepełną, a to już nie równa się samej prawdzie.


Góra
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Åšro Lut 20, 2008 1:14 am 
Offline
Awatar użytkownika
 Profil

Dołączenie: Pon Sty 14, 2008 12:50 pm
Posty: 49
Miejscowość: Trzcianka
Niania napisał(a):
"prezerwatywa jest chyba zła", "wstrzemięźliwość i życie jak siostra z bratem nie mależy wydawać by się mogło do rzeczy najtrafniejszaych" ...
nie. nie ma tak.
kiedyś uczono "w plemnikach meskich jest mały człowiek" i cropa. któ wówczas nie wierzył w to - mylił się.
tak i dziś jest z tymi powyższymi przykładami.
może w przyszłości okarzą sie błędne, ale na dziś są jedynie słuszne.

nie są dogmatami i KK nie uczy ich z mocą, jak mówisz, ale podaje jako prawdę.

a Ty uznajesz ją za prawdę leratywnie niepełną, a to już nie równa się samej prawdzie.



Nianiu, trzeba rozróżnić (choć w praktyce nie da się tego do końca rozdzielić) samą misję nauczycielską Kościoła od jego refleksji nad samym sobą, czyli jego samoświadomość. Trudno spodziewać się, że w nauczaniu Magisterium będzie głosiło: prezerwatywa w małżeństwie wydaje się nam złem, ale możemy się mylić.

To jest tak, jak z rodzicami - raz postanowili dziecku całkowicie zakazać grać w gry komputerowe, bo w pewnym momencie byli przekonani, że jest to słuszna decyzja. No to się tego zakazu trzymają, bo boją się, że stracą autorytet. Choć między sobą rozmawiają na ten temat, zastanawiają się, czy rzeczywiście taka surowość służy rozwojowi dziecka, itd.

I mam na to dowody, że tak jest (tak jak niepokorne dziecko: czasem coś podsłucha, czasem sobie dopowie na podstawie zachowani rodziców czy pewnych sygnałów, zobaczy, że starsze rodzeństwo gra a rodzice nie reagują, itd :D )

Oto te znaczące sygnały:

1. Jan Paweł II był osobiście przekonany co do zła antykoncepcji i nosił się z zamiarem wypowiedzieć na ten temat w tzw. "sposób definitywny". Nie zrobił tego!!! Od dominikanów wiem (a oni od kard. Cottiera - bliskiego współpracownika JPII i kard. Ratzingera), że stanowczo odradzono Papieżowi taki doktrynalny krok.

2. Kard. Ratzinger w nocie Kongregacji Nauki Wiary, dołączonej do listu Papieża "Ad tuendam fidem" (traktującego o rodzajach nauczania) ani słowem nie wspomina o antykoncepcji, choć daje przykłady wypowiedzi definitywnych: niegodziwość nierządu, prostytucji i eutanazji.

3. Wielu wybitnych kardynałów wypowiadało się o konieczności przemyślenia nauczania o zakazie antykoncepcji w małżeństwie (m.in. kard Koenig i kard. Martini). Także sam Ratzinger mówił publicznie, że jest to problem skomplikowany, a przyciśnięty w jednym z wywiadów (chyba w "Raporcie o stanie wiary"), powiedział, że małżonkowie w trudnych sytuacjach powinni skonsultować się ze spowiednikiem!!!

4. W końcu to, o czym tu pisałem, też jest takim świadectwem: Kościół nie dopuszcza do Komunii rozwodników, ale nic nie mówi o małżonkach, którzy stosują np. prezerwatywę, bo w sumieniu rozeznali, że to najlepsze dla nich rozwiązanie.

Nauczanie na temat antykoncepcji w małżeństwie - moim zdaniem - długo się nie zmieni. Kościół zapędził się w kozi róg i w tej chwili nie ma wyjścia, musi iść w zaparte, bo m.in. jest zakładnikiem mediów. Wyobrażacie sobie, co by się działo, gdyby Magisterium oficjalnie napomknęłoby o dopuszczeniu prezerwatywy? :D


Góra
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Åšro Lut 20, 2008 2:38 am 
Offline
Awatar użytkownika
 Profil

Dołączenie: Śro Maj 09, 2007 8:11 pm
Posty: 291
Miejscowość: grodzisk wielkopolski
Dziewczyny, mnie sie nasunęła jeszce jedna rzecz - czy wy nie widzicie, ze choćby Artus czy ktokolwiek jakkolwiek udawadniał, ze w niektórych sytuacjach antykoncepcja jets dopuszczalna, to Wy i tak znajdziecie jakieś "ale" Niezaleznie czy to bedize argumentcaj z tekstów, ajk u artusa, czy z osobistego doswiadczenia (ja mam takowe), czy jakakolwiek inna. Jaki z tego wniosek?
Problem jets w kościele (o czym powyżej pisał Artus), ale przede wsyztkim chyba problem jets w Was, a Wy, zbierajac argumenty, robicie wsyztko, by nie dac się przekonać i by udowodnić, ze tylko w Kosciele jets problem, a w Was nie. Racjonalizujecie, wypieracie pewne rzeczy w moim odczuciu.
Przepraszam,z e tka prosto z mostu,a le tak właśnie myślę.
Nauczono was,z e Kosciól myśli za Was i nie chcecie sie z tego przekonania wyzwolic. Boicie się odpowiedzialnosci? Wolicie, by Kosciól w tej kwestii odpowiadał przed Bogiem za Was?


Góra
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Åšro Lut 20, 2008 4:02 am 
Offline
Awatar użytkownika
 Profil

Dołączenie: Sob Mar 24, 2007 5:51 pm
Posty: 240
Miejscowość: Płock
kukułka, a skąd masz pewność, że to nie Artus racjonalizuje i wypiera? :/


Góra
 
 Temat postu:
PostWysÅ‚any: Åšro Lut 20, 2008 5:26 am 
Offline
Awatar użytkownika
 Profil

Dołączenie: Pon Kwi 16, 2007 7:01 pm
Posty: 90
Mogę odpowiedzieć tylko za siebie, bo zwracasz się do dość niesprecyzowanego grona.
Nie twierdzę i nigdy chyba nie twierdziłam, że we mnie nie ma żadnego problemu. Cały czas o tych problemach piszę mniej lub bardziej wyraźnie. Szukam, jak powinno być. To jest element mojego dojrzewania, mojej formacji.
Teksty podane przez Artusa i jego wnioski wydają mi się bardzo cenne. Skłaniają mnie do przemyśleń, może nawet za dużo o tych sprawach myślę w ostatnim czasie.
Co do Twoich osobistych doświadczeń, kukułko, to - nie obraź się - ale mnie nie przekonują. Zwłaszcza, że piszesz o nich dość enigmatycznie, chyba, że czegoś nie doczytałam - co oczywiście nie znaczy, że musisz nam się tu ze wszystkiego spowiadać: to Twoje życie, Twoje małżeństwo i Twoje prawo do intymności. Świetnie, że Ty się odnalazłaś, czujesz się dobrze i Twój wybór służy Twojemu małżeństwu. Ale nie zakładaj, że każdy musi pójść tą samą drogą, co Ty, i dojść do takich samych wniosków. Mogłabym skrytykować i nawet potępić Twoje postępowanie, Twoje wybory, ale tego nie robię i tak nie myślę nawet. Szanuję to, choć nie rozumiem. Szanuję, choć świetnie rozumiem to, abeba i Dona napisały Ci w wątku o "wielkim o" i zgadzam się z nimi. Więc może i Ty mogłabyś uszanować moje poszukiwania, a nie doszukiwać się w moich wyborach życiowych od razu jakichś zaburzeń świadczących o lękach i niedojrzałości. Wydaje mi się, że bez tego szacunku daleko w naszej rozmowie nie zajdziemy, a szkoda by było, bo jest dla mnie bardzo owocna i ciekawa.


Góra
 
WyÅ›wietl posty z poprzednich:  Sortuj wedÅ‚ug  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 57 posty(ów) ]  Idź do strony Poprzednia  1, 2, 3, 4  NastÄ™pna

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
cron